led

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hurtownia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hurtownia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 lutego 2015

Co sprzedaję na codzień








Przedstawiam na filmikach artykuły, którymi handluję na co dzień. Oczywiście to nie jest wszystko tylko jakaś ułamkowa część. 

sobota, 29 września 2012

Z życie hurtowni

Dzisiaj trochę z życia hurtowni.
Przychodzi klient i potrzbuje stalową rurę i do niej kilkadziesiąt przepustów z PCV, które nakłada się na rurę by nie obcierały się kable. To takie proste tłumaczenie dla kogoś niezorientowanego w branży.
Co się wtedy robi?
Dzwonimy do większego dostawcy on nam mówi, że tego nie mają ale podpowiada skąd biorą. Od producenta. Dzwonimy do producenta i zamawiamy. Przysyła nam fakturę PRO-Forma, to taka wstępna z ceną i terminem. Co z niej wynika? Mamy na towar czekać miesiąc czasu, takich ilości oni nie przysyłają. Tej rury miało być 8 m i 40 tych przepustów. Ręce opadają. Niemiec, który montuje tą maszynę ma czekać miesiąc?  Uparł się na przepusty żeby wszystko wyglądało jak trzeba a nie było fuszerki. Maszyna warta kilkaset tysięcy Euro. Tak tylko to jest Polska. Gdybyśmy potrzebowali 1000 m rury szybko zrealizowali zamówienie.
I w Polsce jest kryzys? W branży elektrycznej chyba nie. Tu jest wszystko jak za króla ćwieka. Telefon dzwonienie dowiadywanie się o cenę itd. Łaskę ci robią jak coś załatwią. Zawsze twierdzę, że w naszej branży to jest to nam daleko do normalności.
Oczywiście rurę to załatwimy gdzie indziej to nie problem, tylko co z przepustami. Kombinujemy zatyczki ze sklepu Internetowego, w których zrobi się otwór i jakoś będzie. Bylejakość po Polsku.
To tylko jeden przykład a mam takich kwiatków więcej z branży np. lamp kosmetycznych. Jest tylko jeden dostawca na całą Polskę i on rządzi.
PS.
Niemiec jak zobaczył nasze rury to się roześmiał. Zostały mu kawałki z montażu maszyny to je wykorzysta. Po prostu jesteśmy na innej planecie, a żyjemy obok siebie. Oni robią wszystko na Simensie i innych światowych firmach lub swoich producentach i nie odwalają fuszerki.Nie powiem żeby byli lepsi, tylko naszych już nie ma, nie ma naszych firm. Jak jakieś się ostały to nasi wykonawcy i tak wolą te uznane i nie popierają swoich. Odwrotnie jest u  Niemców. Wszystko na tip-top, a u nas aby do odbioru i najczęściej wypycha się najmniej chodliwy i drogi towar.